Teraz jest 22 sie 2018, 06:25




Utworz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 12 sie 2010, 13:18 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
Na początku był chaos... Jak świat światem tak się zaczynała historia. Plany na pierwszy dzień były bogate:wyjazd o świcie-przyjazd o zmierzchu. Po drodze miały być przystanki w ciekawych miejscach,na które w ubiegłym roku zabrakło czasu. W praktyce aby wyjechać o świcie trzeba by wstać kiedy za oknem jest jeszcze ciemno co podczas urlopu było oczywiście równocześnie niewykonalne i nierealne. Wyjechaliśmy o tak zwanej ludzkiej porze aby po kilkuset metrach zajechać do wulkanizatora :mrgreen: Plan sypał się coraz bardziej a że pora była obiadowa pierwszy solidny postój zaliczyliśmy w jurajskich opłotkach czyli w zajeździe w Nagłowicach. Pomiędzy zupą a drugim daniem trasa została przerobiona z turystycznej na ekspresową aby dojechać na Polesie zanim tamtejsze wilki zaczną spóźnialskich zjadać na kolację.

Wólka Cycowska nie zmieniła się od ubiegłego roku - spokój,cisza,żurawie na niebie i dudki za płotem :) a do tego warunki daleko wykraczające poza to co potocznie uważa się za agroturystyczny standard.

Pierwszy dzień prawdziwego urlopu powitał nas upalną pogodą więc postanowiliśmy zwiedzić południową,mniej ucywilizowaną, część Poleskiego Parku Narodowego. Wybraliśmy się do wieży widokowej nad Bagnem Bubnów. Dojazd do końca cywilizowanej drogi nie przedstawiał trudności chociaż po raz pierwszy spotkaliśmy,jak się z czasem okazało,ulubiony znak poleskich drogowców: „Uwaga!Koniec nawierzchni !” :mrgreen: Potem zaczęły się schody. Teoretycznie do wieży prowadził szlak i to chyba rowerowy więc w czym problem dla jurajskich piechurów? Problem był w tym,że szlak istniał tylko na mapie oraz na jednym drzewie stojącym gdzieś wśród poleskiego lasu. Innych drogowskazów nie było a niewyraźne leśne i bagienne dróżki mnożyły się raz w lewo,raz w prawo. Te,które po głębszym zastanowieniu mogły być właściwymi były po pas zarośnięte pokrzywopodobnymi chaszczami. Po kilku kilometrach prób,błędów i wypaczeń, kiedy nie udało się natrafić na wieżę wycofaliśmy się na z góry zaplanowane pozycje. [Jak się później okazało o jakieś 100 metrów od celu :roll: ] Napotkany po drodze miłośnik poleskich ostępów namówił nas na spacer do czatowni leżącej po drugiej stronie Bagna Bubnów,koło Sękowa. Po drodze standard-„Uwaga!Koniec nawierzchni !” -a poza tym luzik. Czatownia stoi sobie w kępie zarośli na środku sporego pola,niedaleko niewielkiego bajorka,obok którego „pasie się” spore stadko żurawi!!! Pytanie brzmi jak dostać się w pobliże pozostając niezauważonym? Winnetou może by sobie poradził. Żurawie szybko nas wypatrzyły i zwiały :( Możemy sobie czatować do .... zimy. Na osłodę pozostał nam jedynie posiłek w plenerze oz widokiem na bezskutecznie poszukiwaną wieżę obserwacyjną na horyzoncie :mrgreen; Prawdę mówiąc o tej porze posiłek dał nam tyle samo uciechy co widok żurawi. Postanowiliśmy pojechać tam gdzie ptaszydła wszelkiej maści chodzą stadami czyli na „ścieżkę Perehod” w Pieszowoli. Pod Urszulinem natknęliśmy się na przydrożną kapliczkę. Napis głosi:
W mogile tej spoczywa polski oficer i jego żołnierz polegli w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku.
No tak,przecież to na poleskich błotach rozgrywało się preludium Cudu nad Wisłą o czym będę miał okazję napisać w dalszej części.Korzystając z rady wspomnianego wcześniej miłośnika Polesia jedziemy „na skuśkę” kierując się na mizerną kreseczkę wskazana nam na mapie a biegnącą od Wytyczna do Wołoskowoli. Będzie sporo bliżej. W Wytycznie stajemy pod pomnikiem upamiętniającym dramatyczne a mało znane wydarzenia z 1939 roku. Oddziały KOP wycofujące się przed Armią Czerwoną stoczyły tu krwawy bój. Nocą z 27 na 28 września, dowodzone przez gen.Orlik-Ruckemanna dziewięciotysięczne zgrupowanie żołnierzy KOP zdobyło zajęte przez Rosjan i blokujące drogę przez Bug miasteczko Szack, rozbijając doszczętnie 52 Dywizję Strzelców. 1 października polscy żołnierze zostali zaatakowani pod Wytycznem gdzie ich trzytysięczny oddział bronił się przez osiem godzin. Wobec kończącej się amunicji dowódca nakazał przedzieranie się małymi grupami na północ,na teren działania jednostek Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen.Kleeberga. Udało się to większości oddziałów. Ci,którzy pozostali zginęli albo w rosyjskiej niewoli albo przepadali bez śladu w poleskich ostępach, niejednokrotnie tracąc życie z rąk antypolsko nastawionych grup ludności miejscowej.

W bitwie pod Wytycznem zaginęli bez wieści płk dyplomowany Tadeusz Różycki Kołodziejczyk d-ca byłej Brygady KOP Polesie,ppłk Jacek Jura,d-ca byłego pułku KOP Baranowicze obaj razem ze zbiorczym baonem KOP Polesie...major Maciej Wojciechowski d-ca baonu KOP Rokitno razem z w/w oddziałem...trzej nn oficerowie WP zamordowani jako jeńcy w dworze Wytyczno 1.10.1939...

Lista jest bardzo długa. Trzeba będzie po powrocie poszukać szerszych informacji na temat tych wydarzeń.. Myślę o Dziadku,który w 1939 roku przepadł bez wieści gdzieś w okolicach Lwowa. Może miał to szczęście,że zginął w walce nie zdając sobie sprawy z tego,że zbliża się ostatnia kula?

Ruszamy dalej i niedługo trafiamy na nasz ukochany znak drogowy. Tym razem żartów nie ma. Co prawda Ople dotarły kiedyś pod Stalingrad ale nie po takich chaszczach! No tak, nasz znajomy miłośnik Polesia wspominał coś mimochodem o swoim aucie. Jak ono się nazywało? Land-Rover... czy jakoś tak? :mrgreen: Wracamy do cywilizacji i grzecznie szosą udajemy się do Pieszowoli. Nad stawami pustki pomimo słonecznego niedzielnego popołudnia. Podczas kilkukilometrowgo spaceru wokół stawów spotykamy dwie osoby. Niedzielni turyści rozdeptują się pewnie nad jeziorem Białym :roll: Pora jest dosyć późna,słońce niemiłosiernie pali więc i ptactwa zbyt wiele nie widać. Jedynie spora kolonia kormoranów wyczynia jakieś harce na wodzie. Widać parę czapli. Za to spokój jest bezcenny.W Pieszowoli zachowały się resztki zabudowań dworskich należących do Krassowskich. Bywała tu w gościnie związana duchowo z Polesiem Krystyna Krahelska. Podejrzewam,że większość Forumowiczów zrobiła w tym momencie klasyczne „wielki oczy” nie mając pojęcia o kim mówię. Po pierwsze Krystyna Krahelska była autorką jednej z najpopularniejszych wojennych piosenek -„Hej chłopcy,bagnet na broń!”.Po drugie, pozowała do jednego z najbardziej znanych polskich pomników - do warszawskiej Syrenki! W pierwszym dniu Powstania Warszawskiego został ranna podczas ataku na dom Prasy. Zmarła następnego dnia.

W mieszanym przyrodniczo-kombatanckim nastroju minął pierwszy dzień. Historia tej ziemi jest bardzo skomplikowana. Nic w tym dziwnego. Żyła tu mieszanka ludności różnych wyznań. Po Powstaniu Styczniowym na terenie odebranych dóbr szlacheckich w rejonie dzisiejszej pobliskiej miejscowości Stary Brus osiedlano osadników niemieckich,których część w 1939 roku tworzyła miejscową V kolumnę. Na dodatek rdzenni mieszkańcy mieli w pamięci burzenie miejscowych cerkwi w ramach swoiście pojmowanej „polonizacji” tego regionu prowadzonej w 1938 roku. Na co dzień rdzenni mieszkańcy,zajęci ciężką pracą, nie mieli czasu nacjonalistyczne na rozważania. Niczym w „Konopielce” Redlińskiego nie byli Polakami,nie byli Ukraińcami czy Niemcami. Byli po prostu Tutejsi.Kiedy na Polesie docierała wielka polityka,mąciła w prostych umysłach powodując dramatyczne zawirowania w lokalnych dziejach.


Załączniki:
"Marynka" w Wólce Cycowskiej
0.jpg
0.jpg [ 98.55 KiB | Przeglądane 2255 razy ]
Bagno Bubnów
1.jpg
1.jpg [ 71.16 KiB | Przeglądane 2255 razy ]
Bagno Bubnów
2.jpg
2.jpg [ 78.65 KiB | Przeglądane 2255 razy ]
Już nas wywęszyły.Zaraz zwieją :(
3.jpg
3.jpg [ 80.89 KiB | Przeglądane 2255 razy ]
Czatownia koło Sękowa
4.jpg
4.jpg [ 75.41 KiB | Przeglądane 2255 razy ]
Kapliczka pod Urszulinem
5.jpg
5.jpg [ 83.85 KiB | Przeglądane 2255 razy ]
Jedna z wielu tablic na cmentarz wojskowym pod Wytycznem
7.jpg
7.jpg [ 98.36 KiB | Przeglądane 2255 razy ]
Cmentarz pod Wytycznem
8.jpg
8.jpg [ 94.19 KiB | Przeglądane 2255 razy ]
Stawy w Pieszowoli
9.jpg
9.jpg [ 89.53 KiB | Przeglądane 2255 razy ]
Stadko kormoranów
10.jpg
10.jpg [ 113.36 KiB | Przeglądane 2255 razy ]

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 12 sie 2010, 19:05 

Dołączył(a): 30 lis 2008, 13:23
Posty: 77
Lokalizacja: jura
Odwiedziłes jedno z najładniejszych jezior w tej okolicy jezioro Białe w Okunince?


Gora
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 sie 2010, 19:12 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
Następnego dnia pogoda nadal jest rewelacyjna. W Wólce Cycowskiej stwierdzamy w powietrzu zero latającej gadziny więc ruszamy nad Jezioro Łukie. Co prawda byliśmy tam w ubiegłym roku ale to żaden argument. Czeka nas znowu spacer kładkami bo bagnach w niemal stuprocentowej ciszy :) Po drodze spotkaliśmy strażnika parku i przegadaliśmy na ścieżce dobrą godzinę - o Polesiu,o zabytkach,o zwyczajach ludowych,o kłusownikach,o problemach z nadprodukcją zwierząt chronionych,które nie mają przez to naturalnych wrogów,o tym jak się tu żyje w innych porach roku. Komary słuchały opowieści z rozdziawionymi gębami więc nie gryzły :mrgreen: Była też ważna informacja praktyczna. W Urszulinie mamy pytać o lokalny specjał - Magnus-piwo ciemne warzone z pięciu rodzajów słodu w browarze „Jagiełło” w Chełmie.

Dotarliśmy nad Łukie i tu kolejną godzinę zajęło nam słoneczne lenistwo na pomoście. Nihil novi ;) tak jak w ubiegłym roku gapiliśmy się na grążele żółte,grzybienie białe,orzechy wodne,ważki i ptactwo.Cisza jak zawsze bezcenna.Przerywały ją tylko czasami dochodzące z dna bagienne bulgoty. Za dnia nie robiły specjalnego wrażenia. Wyobrażam jednak sobie samotną noc na bagnach wśród tych odgłosów... :mrgreen: Wracamy do Załucza gdzie został samochód. Muzeum przyrodnicze w ośrodku dydaktycznym Poleskiego Parku Narodowego poznaliśmy w ubiegłym roku a poza tym jest poniedziałek i wszystkie szanujące się muzea są pozamykane. Oglądamy więc jedynie mini-wystawę urządzeń i sprzętów gospodarskich,jemy namaistke obiadu w towarzystwie bociana i ruszamy do Lipniaka na nowoutworzoną trasę turystyczną o nazwie „Obóz powstańczy”.Tym razem,aż do parkingu na skraju parku narodowego, nawierzchnia ani razu nie skończyła się ;) Trasa oznakowana jest bardzo oszczędnie więc pomiędzy odległymi punktami zwrotnymi różne myśli chodziły po głowie na mocno zarośniętych ścieżkach ;) Trafiamy pod dąb „gdzie kozak stracił głowę” czyli nie zabłądziliśmy!

Podczas naszego pobytu na Lipniaku podsuwały się niejednokrotnie ku nam pojazdy nieprzyjacielskie,mianowicie kozackie. Na drodze z Lipniaka do Bud Wytyckich stał dąb z konarem,wyciągniętym nad dróżką,w miejscu gdzie ona skręcała się raptownie,konar był tak nisko,że jeździec musiał mocno się schylić aby pod nim przejechać. Oddział kozaków chcąc wybadać,co robimy podsunął się dróżka i natknął się na naszą pikietę,która dała ognia. Paru kozaków puściło się z nią,a jeden z nich padł na miejscu z głową roztrzaskaną o ten konar

wspominał por.Jan Nałęcz Roztworowski z oddziału płk Karola Krysińskiego. Nieco dalej stoi wieża widokowa na skraju Łąk Zienkowskich. Są to dawne torfowiska niskie. Rozdziela je zbudowany w latach siedemdziesiątych kanał,który miał odprowadzać tutaj wody dołowe z kopalni „Bogdanka” do czego na szczęście nigdy nie doszło. Łąki Zienkowskie są ostoją wielu gatunków ptactwa. Nam udało się zobaczyć żurawia,który najwyraźniej usiłował odwrócić naszą uwagę hałaśliwie krążąc nad głowami. Na grobli przeżyliśmy szarżę gzów atakujących niczym kozacy powstańców. Wynik potyczki nierozstrzygnięty, Straty nieprzyjaciela nieznane. Straty własne - dwoje „rannych” :mrgreen: Dotarliśmy do powstańczego obozu na Lipniaku.

Lipniak to mała wioseczka położona jakby na wyspie wśród bagien. Dwie tylko grobelki z mnóstwem mostków do niej prowadzą a przerwawszy je niepodobna tam się dostać

Znajdował się tu zimowy obóz oddziału płk. Krysińskiego. W czerwcu 1863 oddział liczył 600 powstańców a w listopadzie 900 żołnierzy piechoty,jazdy i kosynierów. Na Lipniaku,w trakcie badań archeologicznych w 2008 roku, zlokalizowano pozostałości obwałowań oraz prawdopodobne miejsce trzech mogił powstańczych. Godzina jest młoda więc jedziemy do Sosnowicy. Cerkiew jest w remoncie. Dzisiaj nie prezentuje się jeszcze ciekawie ani z zewnątrz ani wewnątrz. Prace remontowe jednak trwają więc trzeba trochę poczekać aby obejrzeć ją w pełnej krasie. Pierwsza cerkiew stanęła w Sosnowicy w XVI wieku. Obok znajdowały się dwa cmentarze. Stąd pochodził biskup Iwaszko Sosnowski. W 1890 roku parafianie przenieśli starą cerkiew na miejscowy cmentarz a na jej miejscu powstała nowa,murowana,wzniesiona ze środków rządowych. Akcja „Wisła” w roku 1947 wyludniła parafię. Cerkiew pełniła rolę magazynów a jej wyposażenie i ikonostas uległy dewastacji. Z pierwotnego wyposażenia na miejscu zachowała się tylko jedna ikona. Dwie kolejne znajdują się w Muzeum Poleskiego Parku Narodowego. Od roku 1990 trwa odbudowa świątyni.

Czeka nas jeszcze spacer wśród sosnowickich stawów w poszukiwaniu śladów romantycznych uniesień naszego bohatera narodowego. Gdzieś w pozostałościach tutejszego pałacowego parku stoją dąb i sosna symbolizujące wielkie i niespełnione uczucie Tadeusza Kościuszki i Ludwiki Sosnowskiej. Sosnę kilka lat temu powaliła wichura a miejscowa młodzież posadziła obok dębu nową sosenkę. W 1775 roku Kościuszko przybył do Sosnowicy aby podziękować hetmanowi Sosnowskiemu, dzięki którego protekcji dziesięć lat wcześniej dostał się do szkoły rycerskiej. Przyjął tutaj zaproponowaną posadę nauczyciela hetmańskich córek. W jednej z nich,w Ludwice,zakochał się wkrótce i to z wzajemnością. Oświadczyny zostały jednak odrzucone przez hetmana,który miał powiedzieć,że :

synogarlice nie dla wróbli a hetmańskie córki nie dla drobnych szlachetków

Nie powiodła się również próba porwania. Konflikt z hetmanem skłonił Kościuszkę do opuszczenia kraju. Przy ogrodzeniu parku stoi tablica z napisem „Tadeusz i Ludwika”.Tyle to my wiemy ale gdzie ich szukać? Wchodzimy na dróżkę biegnącą w głąb parku. Błąkamy się między stawami. Pięknie tu jest.To akurat nie ulega wątpliwości.Grzeje wieczorne słońce.Słychać pluskanie ryb i ptasie śpiewy.Napotykamy dwa drzewa. Jedno potężne,drugie złamane!Pewnie to te ale po pierwsze nie ma żadnej informacji...nie ma żadnej sosenki .. a dąb przy bliższych oględzinach wcale nie jest dębem :oops: Pudło! Idziemy dalej. Po drugiej stronie ulicy stoi kolejne piękne stare drzewo. Dąb jak z encyklopedii ale sosen wokół niego zero. Ani młodych ani upadłych więc to kolejne pudło :( Jeszcze raz stajemy na ulicy przy tablicy „Tadeusz i Ludwika” i widzimy,że... w płocie jest furtka a za nią w cieniu wiekowych drzew... Tadek jak dąb i upadła Ludwika u jego stóp! Jesteśmy na miejscu :) Niestety, jak to bywa u nas w zwyczaju,była akcja,młodzież posadziła drzewko i na tym koniec zainteresowania tematem. Teren jest dzisiaj nieuprzątnięty a młode drzewko uschło i najwyraźniej nikomu to nie przeszkadza :( Mało to pedagogiczne podejście do sprawy. Przy wyjeździe z Sosnowicy napotykamy na kolejne ślady militarnej historii Polesia. Obok miejscowego kościoła stoją kolejne dwa obeliski obrazujące zagmatwane militarne dzieje regionu. Jeden poświęcony jest Nieznanemu żołnierzowi poległemu za Ojczyznę 1914-1920 a drugi Żołnierzom AK i WiN poległym w latach 1939-1956.


Załączniki:
Droga nad jezioro Łukie
1.jpg
1.jpg [ 147.18 KiB | Przeglądane 2228 razy ]
2.jpg
2.jpg [ 135.26 KiB | Przeglądane 2228 razy ]
Sąsiek na ziarno wydłubany w pniu
3.jpg
3.jpg [ 76.89 KiB | Przeglądane 2228 razy ]
Maszyna do międlenia lnu
4.jpg
4.jpg [ 78.54 KiB | Przeglądane 2228 razy ]
Dąb pod którym Kozak stracił głowę
5.jpg
5.jpg [ 135.57 KiB | Przeglądane 2228 razy ]
Za chwilę zaatakuje skrzydlata kawaleria :(
6.jpg
6.jpg [ 130.69 KiB | Przeglądane 2228 razy ]
Sosnowickie stawy
7.jpg
7.jpg [ 95.04 KiB | Przeglądane 2228 razy ]
Upadła Ludwika u stóp Tadeusza ;)
8.jpg
8.jpg [ 113.23 KiB | Przeglądane 2228 razy ]
Niemal w każdej miejscowości jest pomnik lub kapliczka poświęcona wojnie z Rosja.
9.jpg
9.jpg [ 97.46 KiB | Przeglądane 2228 razy ]
10.jpg
10.jpg [ 98.72 KiB | Przeglądane 2228 razy ]

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 12 sie 2010, 19:21 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
Nie Ami,nie byłem.W pogodne dni jest tam zbyt gęsto a mieliśmy szczęście do pogody.Na 12 dni pobytu 11 było co najmniej słonecznych. Pewnie jesienią albo wiosną jest tam pięknie. W hurtowych ilościach wolę jednak komary od turystów :mrgreen:


Załączniki:
Jezioro Białe.jpg
Jezioro Białe.jpg [ 53.97 KiB | Przeglądane 2225 razy ]
Na Łąkach Zienkowskich.jpg
Na Łąkach Zienkowskich.jpg [ 105.25 KiB | Przeglądane 2225 razy ]

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 12 sie 2010, 19:25 

Dołączył(a): 08 lut 2005, 10:43
Posty: 8159
Lokalizacja: Włodowice
A z ciekawości i przekory spytam, czy lepsze znakowanie "nasze" gdzie co 2 drzewo pomazane farbą, czy takie gdzie trzeba się wysilić trochę ;) Domyślam się że wariant pośredni jest najlepszy.

Relacja tradycyjnie zapowiada się ciekawie.

_________________
JuraPolska.com - z nami poznasz Jurę - usługi przewodnickie, wycieczki piesze, rowerowe po Jurze K-Cz; spływy kajakowe Pilicą, Liswartą, Nidą.
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.
Towarzystwo Jurajskie


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 12 sie 2010, 19:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
Mnie nie przeszkadza to,że trochę pobłądzę.Śladowa wiedza topograficzno-terenoznawcza została z harcerskich czasów. Poza tym był czas na to żeby wrócić i spróbować jeszcze raz :) a pamiętałem,że należy spoglądać za siebie bo świat w tamtą stronę wygląda zupełnie inaczej. Patrzyłem na znakowanie poleskich szlaków z punktu widzenia 100% mieszczucha,który wyrwał się w plener prosto sprzed TV.Miałby problemy.My też raz mocno zwątpiliśmy w mapę ,topografię i strony świata :mrgreen: To było na ścieżce "Powstańczy obóz".Wystartowaliśmy z parkingu spod tablicy z opisem szlaku,która nosiła nr 1. Po kilkusetmetrowym spacerze natrafiliśmy na tablicę informacyjna nr 3.Ki czort? :shock: Wracamy pod parking i jeszcze raz ruszamy uważnie się rozglądając.Znowu trafiamy do trójki :roll: Złe zeżarło w nocy nr 2? Nie będziemy tak w kółko łazić bo wieczór blisko.Musi nam wystarczyć to co jest.Dopiero po przejściu całej trasy zrozumieliśmy gdzie tkwiła przyczyna zamieszania. Ustawiony na parkingu opis trasy zajmował dwie tablice a ta druga miała nawet napisany numer dwa,który umknął naszej uwadze! :mrgreen:

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 12 sie 2010, 20:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
W ubiegłym roku nie było nam dane zwiedzić Muzeum Pojezierza Włodawskiego. Postanawiamy to nadrobić.Po ubiegłorocznej nauczce przyjeżdżamy rano. Muzeum jest czynne :) Mieszczą się tu trzy obiekty:
-Wielka Synagoga [bet-ha -kneset czyli dom zgromadzeń] zbudowana w drugiej połowie XVIII wieku w miejsce starszej, drewnianej świątyni,
-Mała Synagoga [bet-ha-midrasz czyli dom modlitwy],powstała pod koniec XVIII w.
-Dom Pokahalny [nowy bet-ha-midrasz] z roku 1928.
Nie będę się tu rozwodził nad historia włodawskich Żydów. Zainteresowani bez trudu znajdą stosowne informacje w internecie.
Zwiedzanie zaczynamy od Wielkiej Synagogi. Budynek ma klasyczny układ wnętrza -przedsionek,sala męska i trzy babińce-dwa po bokach i kolejny nad przedsionkiem. Wchodzimy do środka i... stajemy oniemiali. Haron-a-kodesz czyli rodzaj szafy ołtarzowej, umieszczanej w ścianie leżącej na kierunku Jerozolimy,a przeznaczonej do przechowywania zwojów Tory jest piękny. Nie jest to co prawda pierwotny,drewniany element wyposażenia bo ten spłonął w roku 1936 ale to nie ma większego znaczenia. Obecny wykonany został po pożarze w stiuku i polichromowany. Jakimś cudem przetrwał wojnę i późniejszy okres braku szacunku dla żydowskiego dziedzictwa kulturalnego. Aron ha-kodesz przesłonięty jest ozdobną tkanina zwana parochet. Ten,który widzimy został zakupiony przez włodawskich żydów w roku 2002.Na środku sali stoi bima-podwyższenie służące do czytania Tory.To również nie jest oryginalny element wyposażenia. Została ona odtworzona w roku 2004 na podstawie oryginalnych fotografii. Wokół ścian w gablotach prezentowane są różne elementy związane z żydowską kulturą,przedmioty liturgiczne i wyposażenie stołowe. Nie miejsce tutaj na opisywanie całej symboliki zawartej w malowidłach oraz wyjaśnianie przeznaczenia poszczególnych eksponatów. Na piętrze,w alkierzu, odtworzony został pokój mełameda czyli nauczyciela chederu. Górny babiniec przeznaczony został na Galerię sztuki Żydowskiej.
Obie synagogi pełniły w okresie II wojny rolę magazynów wojskowych a w następnych latach w Małej Synagodze mieściła się kolejno sala kinowa i magazyny. W Domu Pokahalnym mieściły się po wojnie Komitet Powiatowy PPR oraz GS-owski sklep wielobranżowy. Wnętrze Małej Synagogi zostało wyremontowane jednak inskrypcje na ścianach nie zostały w pełni odtworzone po zniszczeniach. Rewelacyjnym pomysłem jest zrobienie pokazu starych fotografii w formie przedwojennego fotoplastikonu z tą drobną różnicą ,że fotografie prezentowane są nie na podświetlanych przeźroczach a na ekranach LCD. Na piętrze Małej Synagogi znajduje się niewielka ekspozycja etnograficzna. Dzień był słoneczny więc po zaliczeniu muzeum [i kawy] wybraliśmy się na dalszy spacer po miasteczku aż do samego kresu Unii Europejskiej czyli nad Bug.
Wracamy przez Holę gdzie znajduje się niewielki prywatny skansen utworzony dzięki staraniom p.Karabowiczów. Odbywa się tu coroczny jarmark,na który przybywają ludowi twórcy z Polesia i okolicy. Jak twierdził nasz informator [wspomniany wcześniej strażnik PPN] przyjeżdżają tu prawdziwi twórcy ludowi,nieskażeni cepeliadą. Nie było nam dane sprawdzić tego na własne oczy bo impreza miała miejsce dwa tygodnie wcześniej :(
W skansenie stoją
-XIX-wieczne chałupa z Wyryk z wyposażeniem. Jest w niej wielki piec zapieckiem,sprzęty gospodarskie,warsztat tkacki,na ścianach święte oleodruki i makatki.
-stodoła o konstrukcji słupowej ze ścianami wyplatanymi z wikliny. To rozwiązanie wypracowane zostało przez pokolenia jako idealne dla nadbużańskich terenów zalewowych. Wiklinowe ściany nie stanowiły przeszkody dla wód powodziowych przez co wytrzymywały ich napór a po ustąpieniu wody szybko wysychały.
-wiatrak-koźlak z dobrze zachowanym układem napędowym i kamieniami młyńskimi.
-kuźnia z wyposażeniem.
-studnia-żuraw,ule i kapliczki przydrożne.
Cicho tu i bezludnie.Można wejść w każdy kąt i fotografować do woli.
Na przeciwko skansenu stoi cerkiew. Niestety wnętrze było niedostępne więc musiał nam wystarczyć spacer wokół budynku. A w Urszulinie był Magnus... :) :) :) Jednym słowem dzień był bardzo udany.


Załączniki:
Aron ha-kodesz w Wielkiej Synagodze.
1.jpg
1.jpg [ 71.82 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
2.jpg
2.jpg [ 63.87 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
Bima na środku Wielkiej Synagogi
3.jpg
3.jpg [ 68.49 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
Fragment pokoju mełameda
4.jpg
4.jpg [ 54.38 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
W Małej Synagodze
5.jpg
5.jpg [ 62.05 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
W Małej Synagodze
6.jpg
6.jpg [ 92.01 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
Fotoplastikon
7.jpg
7.jpg [ 65.81 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
Czterej mędrcy ;)
8.jpg
8.jpg [ 66.58 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
Na krańcu Unii Europejskiej
9.jpg
9.jpg [ 93.37 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
Skansen w Holi.Chata poleska
10.jpg
10.jpg [ 113.56 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
Skansen w Holi.Wiklinowa stodoła
11.jpg
11.jpg [ 120.92 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
W skansenie
12.jpg
12.jpg [ 122.43 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
W skansenie
13.jpg
13.jpg [ 74.2 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
Cerkiew w Holi
14.jpg
14.jpg [ 100.61 KiB | Przeglądane 2216 razy ]
Cerkiew w Holi
15.jpg
15.jpg [ 110.83 KiB | Przeglądane 2216 razy ]

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 13 sie 2010, 07:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
Od rana leje więc wybieramy się do miasta. Wybór pada na leżący niedaleko Chełm. Przed wyjazdem szukałem informacji o ciekawych miejscowościach w okolicy PPN i Chełm znalazł się wysoko na liście rankingowej. Na wstępie słowa uznania dla władz miasta za dbałość o turystów. Wjechaliśmy „od zachrystii ”,boczną drogą, a mimo to tablice informacyjne prowadziły nas od rogatek prosto do zabytkowego centrum. W centrum nie było większego problemu z zaparkowaniem. To drugi wielki plus. Zwiedzanie zaczynamy sztandarowej atrakcji Chełma,od wizyty w podziemiach kredowych. To wizytówka miasta,atrakcja,która wyróżnia go spośród wielu okolicznych miejscowości. Ciekawa jest historia podziemi interesująco przedstawiana przez przewodnika. Wadą jest bardzo duża grupa zwiedzających i liczny zastęp dzieciaków,spośród których nie wszystkie były zainteresowane tym co im rodzice zafundowali. Chwała przewodnikowi za to,że potrafił wciągnąć dzieciaki w różne działania a tym samym umożliwił przetrwanie podziemnego spaceru bez doraźnego „samosądu” albo bez łapówki dla Ducha Bielucha za wyręczenie w tym niecnym procederze :mrgreen:

Czas na bardziej oficjalne informacje. Chełm położony jest na wzgórzu zbudowanym ze skał wapiennych. Cała Starówka poprzecinana jest na różnych głębokościach wielopoziomowymi podziemnymi korytarzami. To jedyne na całym świecie podziemia kredowe. Powstały prawdopodobnie już w XII wieku a eksploatowane były do XIX wieku. Wydobycie kredy prowadzono już za panowania księcia włodzimiersko - halickiego Daniela Romanowicza. Rozkwit górniczej eksploatacji zaczął się w XVI oraz XVII wieku. Właściciele posesji zakładali małe kopalnie, do których wejścia stanowiły niejednokrotnie piwnice domów. Wówczas praktycznie każdy dom w centrum miasta posiadał wejście do podziemi. Powstała w ten sposób pod miastem niewyobrażalna wielokilometrowa sieć przeplatających się korytarzy eksploatacyjnych na różnych głębokościach. Chełmska kreda znana była wówczas szeroko w kraju. Z czasem,kiedy pajęczyna podziemnych korytarzy zagroziła zapadnięciem się miasta, zakazano dalszej eksploatacji. Podziemia dawały schronienie ludności podczas wojen, najazdów i pożarów aż po najnowsze czasy. Po II wojnie niemal zapomniano o tym podziemnym świecie. Po zapadnięciu się na dużej przestrzeni ul. Lubelskiej, Chełm otrzymał środki na akcję zabezpieczającą Stare Miasto. Sesja naukowa w grudniu 1966 r. stała się przełomem w historii miasta. Wykazała ona unikatowość istniejących pod miastem wyrobisk kredowych oraz celowość ich udostępnienia turystom. Wykluczono lokalizowanie w najstarszej części miasta wielokondygnacyjnych budowli i obiektów o funkcjach uciążliwych, co wpłynęło na zachowanie historycznej zabudowy Starego Miasta. W podziemiach można znaleźć skamieniałe pozostałości jeżowców, belemnitów oraz fragmenty muszli. Miejscami utworzyły się na stropach niewielkie stalaktyty. Całość tworzy, cichy [za wyjątkiem pobytu wycieczek] świat kredowych grot i korytarzy. Atrakcja dla turystów jest spotkanie z duchem Bieluchem. Jest też okazja do zmiany szarej codzienności dzięki wizycie w Grocie Marzeń. Byłem. Reszta jest milczeniem ;)


Załączniki:
Rynek w Chełmie
1.jpg
1.jpg [ 83.51 KiB | Przeglądane 2188 razy ]
2.jpg
2.jpg [ 70.43 KiB | Przeglądane 2188 razy ]
Podziemia kredowe
3.jpg
3.jpg [ 59.07 KiB | Przeglądane 2188 razy ]
Podziemia kredowe
4.jpg
4.jpg [ 73.5 KiB | Przeglądane 2188 razy ]
Jedna z komór podziemi przedstawia morze sprzed milionów lata.Dekoracja została wykonana przez dzieci :)
5.jpg
5.jpg [ 92.36 KiB | Przeglądane 2188 razy ]

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 13 sie 2010, 07:54 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
Po powrocie na powierzchnię przespacerowaliśmy się po rynku. Po ratuszu zostały jedynie wspomnienia. Rynek pozostawia pewien niedosyt. Dlaczego? Nie wiem. Może winna była pogoda? Plusem jest mała architektura-studnia,model dawnej zabudowy skryty pod szklana płytą w nawierzchni rynku,wystawa starej fotografii i bardzo dobre oznakowanie dojścia do poszczególnych zabytków. Zwiedzamy dalej. Kolej na najcenniejszy zabytek - Bazylikę Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Pierwsza świątynia zbudowana została w tym miejscu w XIII w. przez króla halicko-wołyńskiego Daniela Halickiego jako cerkiew prawosławna. Obecna barokowa postać świątyni jest dziełem Pawła Fontany a powstała jako katedra unicka w latach 1736-1757. Budowniczym świątyni był Tomasz Rezler. Nadano jej styl zachodnioeuropejskiego baroku. Wnętrze pozbawiono wówczas cech cerkwi obrządku greckiego, powstał chór muzyczny, konfesjonały, ołtarz główny i pięć ołtarzy bocznych. W 1802 r. świątynia spłonęła. W 1827 r. odbudowano ją dzięki funduszom pochodzącym ze skarbu Królestwa Polskiego. Po kasacie unii w 1875 r. Została przebudowana i zamieniona na sobór prawosławny zyskując charakter bizantyjsko-ruski. Wieże zostały zakończone cebulastymi hełmami, a szczytom nadano styl mauretańskich łuków. Przed głównym wejściem powstał czterokolumnowy portyk, który przetrwał do współczesności. W 1915 r. do Chełma weszły wojska austriackie a w budynku zorganizowano skład broni i amunicji, który funkcjonował do 1918 r. Skromne jest wyposażenie wnętrza co jest wynikiem wielokrotnych przekształceń świątyni. W latach 1875-1915 był to sobór prawosławny a od 1919 r. kościół rzymskokatolicki. W 1938 r. zakończyła się gruntowna renowacja budynku. Pozostał portyk, ale na wierzchu zamiast tympanonu powstał taras otoczony balustradą. W planach były także zmiany w wystroju wnętrza kościoła. Konkurs na wykonanie malowideł wygrał artysta malarz Felicjan Szczęsny Kowarski jednak z uwagi na brak środków finansowych nie doszło do realizacji planów. W maju 1940 r. katedra została przekazana Ukraińcom przez niemieckie władze okupacyjne. Do 1944r. ponownie funkcjonowała tu cerkiew prawosławna. Od sierpnia 1944 r.obiekt służy katolikom.W ołtarzu głównym znajduje się kopia wywiezionego podczas I wojny światowej cudownego obrazu Matki Boskiej Chełmskiej. Oryginał znajduję się obecnie w Łucku. Znaczną wartość artystyczną ma srebrne,późnobarokowe antepedium ze sceną hołdu składanego przez króla Jana Kazimierza Matce Boskiej Chełmskiej po bitwie pod Beresteczkiem w 1651 r. Stojąca przed bazyliką dzwonnica udostępniona jest dla zwiedzających umożliwiając podziwianie panoramy miasta. W pobliżu stoi,pochodząca z początku XVII wieku,Brama Uściłuska, jedyna zachowana z pięciu-sześciu, bram miejskich Chełma.


Załączniki:
Bazylika widziana z dzwonnicy
6.jpg
6.jpg [ 71.79 KiB | Przeglądane 2185 razy ]
We wnętrzu dzwonnicy
7.jpg
7.jpg [ 55.6 KiB | Przeglądane 2185 razy ]
Wnętrze bazyliki
8.jpg
8.jpg [ 73.75 KiB | Przeglądane 2185 razy ]
Kopia obrazu MB Chełmskiej
9.jpg
9.jpg [ 78.68 KiB | Przeglądane 2185 razy ]
Brama Uściłuska
10.jpg
10.jpg [ 52.91 KiB | Przeglądane 2185 razy ]

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 13 sie 2010, 07:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 kwi 2006, 12:14
Posty: 6277
Lokalizacja: Śląsk
Alkosandrze, mógłbyś w chwili wolnej wrzucić mapkę z trasą jaką zrobiliście ? Miałbym wtedy może jakieś pytania ;) .


Gora
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 sie 2010, 08:02 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
Wracamy na Stare Miasto okrążając Górę Zamkową. Wstępujemy na leżący na jej stokach cmentarz wojskowy. Tu też mamy obraz skomplikowanej historii miasta. Założony został w 1915 r. W najwyższych rzędach, a zarazem w najstarszej części cmentarza, znajdują się mogiły żołnierzy niemieckich i rosyjskich, poległych podczas I wojny światowej. Niżej znajdują się mogiły żołnierzy polskich z września 1939 r. ,groby żołnierzy polskich i radzieckich poległych w latach 1944-1945 oraz mogiły partyzantów z II wojny światowej. Całość sprawia niestety wrażenie obiektu zaniedbanego.

Idziemy w kierunku centrum zastanawiając się czy zdążymy uciec przed nadciągająca ulewą Mijamy budynek dawnego Seminarium unickiego. Obecnie mieści się tu Liceum Ogólnokształcące im. dr Jadwigi Młodowskiej. Dochodzimy do XIX-wiecznej cerkwi prawosławnej św. Jana Teologa. Podobno ma bogate wyposażenie wewnętrzne w ikony i księgi liturgiczne jednak nie mieliśmy możliwości sprawdzenia tego na własne oczy. W Chełmie jak w każdym z okolicznych miasteczek żyła społeczność żydowska. Pozostało po niej niewiele śladów. Pochodząca z XVI wieku Stara Synagoga została zniszczona przez Niemców około 1942 r. Historia jakich wiele. O wiele bardziej bulwersująca jest historia pochodzącej z początku XX wieku Małej Synagogi .Podczas II wojny światowej hitlerowcy spalili synagogę. Po zakończeniu wojny, w 1955 roku część budynku gruntownie wyremontowano urządzając w nim skład mąki. Kilka pokoi zajmowała ocalała rodzina żydowska, która urządziła tutaj dom modlitwy. Od 1984 roku znajdowała się tutaj siedziba Naczelnej Organizacji Technicznej, która wyremontowała budynek. Po kilkudziesięciu latach utrzymanie zabytkowego budynku okazało się zbyt kosztowne więc budynek wystawiono na sprzedaż. Bożnicę wykupił prywatny inwestor, który urządził w budynku kowbojską restaurację McKenzee Saloon co wywołało burzę na międzynarodową skalę. Na takie wykorzystanie budynku zgodziły się władze miasta, mimo zakazu wojewódzkiego konserwatora zabytków, który powoływał się na to, że budynek jest miejscem sakralnym. Nie pomogły płynące ze świata protesty. Lokal funkcjonuje dając świadectwo moralności godnej sienkiewiczowskiego Kalego. Wyobrażam sobie jaki skowyt podniósłby się w naszych mediach gdyby ktoś urządził knajpę w ruinach kościoła. Co na to powiedzieli by zwolennicy „świętego prawa własności”? Dla "uspokojenia nerwów” ;) poszliśmy na kawę i ciasto do znanej cukierni p.Hetmana. Pomogło :) Deszcz leje niemiłosiernie odbierając chęci do dalszych spacerów. Odpuszczamy sobie pałac Kretzschmarów i wiele innych chełmskich atrakcji. Zaglądamy jedynie do leżącego przy rynku XVIII-wiecznego kościoła p.w.Rozesłania św.Apostołów. To też dzieło Fontany postawione na miejscu drewnianego kościoła fundowanego przez króla Władysława Jagiełłę na pamiątkę zwycięstwa pod Grunwaldem, w czym 16 chorągiew ziemi chełmskiej, walcząca pod znakiem Białego Niedźwiedzia, miała znaczący udział. Obecny kościół posiada wnętrze niezmieniane od czasu budowy. Ulewa odbiera ochotę na zatrzymanie się w leżącym po drodze Stołpie przy ładnie zachowanej średniowiecznej wieży obronnej.Wracamy prosto do Wólki Cycowskiej.


Załączniki:
Cmentarz wojskowy.
11.jpg
11.jpg [ 124.33 KiB | Przeglądane 2185 razy ]
Cmentarz wojskowy.Groby żołnierzy rosyjskich z 1945 roku
12.jpg
12.jpg [ 136.55 KiB | Przeglądane 2185 razy ]
Cerkiew św. Jana Teologa
13.jpg
13.jpg [ 84.59 KiB | Przeglądane 2185 razy ]
kościół p.w.Rozesłania św.Apostołów
14.jpg
14.jpg [ 72.88 KiB | Przeglądane 2185 razy ]
Wnętrze kościoła p.w.Rozesłania św.Apostołów
15.jpg
15.jpg [ 90.05 KiB | Przeglądane 2185 razy ]

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 13 sie 2010, 08:05 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
Mapkę dzisiaj przygotuję. Najciekawsze miejsca dopiero będą :) Lublin,cerkiew w Jabłecznej, cerkiew w Ortelu Królewskim,mizar w Studziance...

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 13 sie 2010, 08:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
Wita nas piękny,słoneczny poranek. Obieramy kierunek na Lublin. Słyszeliśmy,że warto obejrzeć tamtejszy skansen ale zaczniemy od wizyty na Starym Mieście. Znowu spotyka nas miła niespodzianka. Miasto jest dobrze „turystycznie” oznakowane a z zaparkowaniem tuż pod zabytkowym centrum nie było problemów. Parking jest co prawda płatny ale nie przesadzajmy z wymaganiami ;) Stoimy pod katedra,do rynku mamy „rzut beretem” a do zamku kilkuminutowy spacer. Adrenalinę podniosłą nam jedynie pani w kiosku przy parkingu,która stanowczo odmówiła rozmienienia banknotu na drobne potrzebne do parkomatu. Nie dlatego,że nie miała drobnych a dlatego,czego nie ukrywała, że nie miała w rozmienianiu pieniędzy żadnego interesu. Bez łaski. Inni Lublinianie nie wyznawali takich poglądów :) Stary Lublin od pierwszego wejrzenia zrobił na nas wielkie wrażenie. Owszem,widać,że wiele jest tu jeszcze dużo do zrobienia,że to jeszcze nie takie cacko jak Zamość albo Sandomierz ale lubelskie Stare Miasto ma w sobie taki potencjał,że drżyj Krakowie :) Na szlaku z Europy na wschód rośnie ci potężny konkurent. Po pierwsze widać,że Stare Miasto ma być miejscem spotkań,wypoczynku i oddychania niepowtarzalną atmosferą. Knajpek i pubów zatrzęsienie. Do tego zero „domokrążców” i badziewnych straganów z „tajwańskimi pamiątkami” :roll: Nie ma oscypków i baców z fotogenicznym misiem ;) Nie ma bezsensownego królestwa banków zamieniających po godzinie 17 rynki wielu miast w kulturalną pustynię. Na lubelskim rynku i na przyległych uliczkach godzinami można siedzieć nad filiżanką dobrej kawy i podziwiać kamieniczki a każda z nich ma niepowtarzalną architekturę i historię.

Jeżeli komuś tęskno do atmosfery „City” może w kilka minut dojść z rynku do Krakowskiego Przedmieścia i pławić się w atmosferze renomowanych firmowych salonów przeplatanych kolejną porcją kafejek. Jeżeli miejskim rajcom uda się utrzymać ten podział będzie to wielkim atutem miasta. Nie da się oczywiście za jednym razem wszędzie zajrzeć więc zaliczyliśmy sztandarowe pozycje - zamek,katedrę,klasztor dominikanów plus spacer po uliczkach wzdłuż i wszerz Starego Miasta. Największym problemem był wybór miejsca ,w którym zjemy obiad. Osiołkowi w żłobie dano...więc wybór padł na „Złotego Osła” na Grodzkiej. Strzał w dziesiątkę! Kolejny problem brzmiał -co zjeść? Nie po to się jedzie setki kilometrów żeby jeść schaboszczaka. W „ruletce” trafiliśmy na „Gościniec mięsny” i to znowu był dobry strzał. Co to było? Tajemnica. Trzeba pojechać do Lublina i zamówić :mrgreen:


Załączniki:
1.jpg
1.jpg [ 76.76 KiB | Przeglądane 2179 razy ]
Brama Krakowska
2.jpg
2.jpg [ 79.72 KiB | Przeglądane 2179 razy ]
3.jpg
3.jpg [ 81.83 KiB | Przeglądane 2179 razy ]
4.jpg
4.jpg [ 59.31 KiB | Przeglądane 2179 razy ]
5.jpg
5.jpg [ 64.65 KiB | Przeglądane 2179 razy ]
6.jpg
6.jpg [ 83.15 KiB | Przeglądane 2179 razy ]

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 13 sie 2010, 09:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
Po uczcie mięsnej przyszedł czas na ucztę duchową. Duchowej strawy dostarczyła kaplica św.Trójcy i zamkowa galeria malarstwa polskiego. Na deser była katedra.
Po drodze zajrzeliśmy na Plac po Farze gdzie kiedyś stał jeden z najstarszych w mieście kościół p.w.Michała Archanioła. Na płycie placu odtworzone są zarysy fundamentów a obok stoi rekonstrukcja budowli. Podoba mi się takie rozwiązanie :) Mijamy Bramę Grodzką i wchodzimy na zamek. Zamek w zachowanej części jest w większości budowla XIX-wieczną zbudowaną z przeznaczeniem na więzienie. Z dawnych czasów pozostała XIII-wieczna wieża oraz wspomniana wcześniej kaplica. Reszta zabudowań uległa zniszczenie w czasie potopu.

Kaplica św.Trójcy to unikalny zabytek. Jedna w niej wizyta wystarczy aby ją zaliczyć,odfajkować jako „byłem”.To jednak zdecydowanie za mało żeby poczuć średniowieczną atmosferę miejsca na styku dwóch kultur i zrozumieć cały zawiły przekaz ikonograficzny. Za pierwszym razem stałem jak urzeczony i gapiłem się jak dziecko na wystawę ciastkarni. Teraz trzeba będzie uzupełniać wiedzę o tym co zobaczyłem i przygotować się duchowo na kolejną wizytę. Kościół Trójcy Świętej nazywany Kaplicą Zamkową jest jednym z najcenniejszych i najciekawszych zabytków sztuki średniowiecznej w Polsce i w Europie. Najwcześniejsze wzmianki o kaplicy pochodzą z 1326r.We wnętrzu tej gotyckiej świątyni w 1418 roku wykonano bezcenne malowidła bizantyńsko-ruskie. Z fundacji króla Władysława Jagiełły malarze ruscy pokryli wnętrze świątyni freskami w technice i stylu wschodnim. Kościół pełnił funkcję kaplicy królewskiej. Kaplica była świadkiem wielu ważnych wydarzeń historycznych, m. in. Unii Lubelskiej w1569r. W XIX w. kaplica zamkowa stała się kaplicą więzienną a bezcenne malowidła zostały zatynkowane. W 1889 odkrycia fresków dokonał malarz lubelski Józef Smoliński co rozpoczęło wieloletnią konserwację obiektu, która z przerwami trwała do 1997. Obecnie trwają prace remontowe elewacji więc z zewnątrz widać jedynie siatki ochronne :(

W kaplicy nie wolno fotografować i tym razem rozumiem w pełni ten zakaz. Malowidła są unikalne a sprawiały już wystarczająco wiele kłopotów konserwatorom. Musi Wam wystarczyć link do fotografii wnętrza kaplicy[ i do wirtualnego spaceru po jej wnętrzu [

Podobnie jak z Kaplicą św.Trójcy ma się sprawa z zamkową galerią malarstwa. Kilkaset dzieł zgromadzonych w jednym miejscu można w godzinę czy dwie „zaliczyć” wsłuchując sie w "pasjonująca opowieść":

...Polewejobrazwielkiegomalarzanamalowanywywnikuzawiedzionejmiłości poprawejmartwanaturazogryzkiemmnieszegomalarzaapowyżejalegoriapatriotyzmu inengoautorapowstaławwynikugłębokichprzemysleńnaobczyźnie związanychzesztukąwcześniejwspomnianegowielkiegomalarza... :mrgreen:

A przecież każdy z obrazów w galerii ma swoją historię a każdy z autorów ma zazwyczaj ciekawą biografię. Znowu trzeba będzie przygotować się do kolejnej lekcji :) Ciekawa jest również kolekcja starej broni.


Załączniki:
Makieta kościoła pw.Michała Archanioła
01.jpg
01.jpg [ 66.25 KiB | Przeglądane 2173 razy ]
Widok na zamek z Placu po Farze
02.jpg
02.jpg [ 82.81 KiB | Przeglądane 2173 razy ]
Brama Grodzka
03.jpg
03.jpg [ 73.2 KiB | Przeglądane 2173 razy ]
Donżon na dziedzińcu zamkowym
04.jpg
04.jpg [ 102.94 KiB | Przeglądane 2173 razy ]
Kaplica św.Trójcy
05.jpg
05.jpg [ 77.77 KiB | Przeglądane 2173 razy ]
Dziedziniec zamkowy
06.jpg
06.jpg [ 60.94 KiB | Przeglądane 2173 razy ]

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com


Ostatnio edytowano 13 sie 2010, 09:45 przez alkosander, łącznie edytowano 1 raz
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 13 sie 2010, 09:42 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 09 maja 2007, 12:30
Posty: 3878
Lokalizacja: Pilica
Trasa wyglądała mniej więcej tak jak na mapce: [Ortel Królewski i Studzianna są na mojej mapce zamienione miejscami :oops: ale tam jest jedna droga :wink: ] Na Polesie jechaliśmy przez Opatów-Annopol-Krasnik-Lublin a z powrotem od Annopola przez Sandomierz.


Załączniki:
MAPA3.JPEG
MAPA3.JPEG [ 108.28 KiB | Przeglądane 2170 razy ]

_________________
Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku...

Towarzystwo Jurajskie
http://www.jura-pilica.com
Gora
 Zobacz profil WWW  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utworz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 49 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona

Teraz jest 22 sie 2018, 06:25


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkownikow i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątkow
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postow
Nie możesz usuwać swoich postow
Nie możesz dodawać załącznikow

Szukaj:

Zgodnie z nowelizacją prawa telekomunikacyjnego informujemy, iż forumjurajskie.pl w celu zapewnienia pełnej funkcjonalności używa pliki cookies.
Więcej informacji na ten temat w linku: Polityka prywatności


Strony współpracujące:

JuraPolska    Towarzystwo Jurajskie    Jurajska Informacja Turystyczna    Jura-Pilica.com    Związek Gmin Jurajskich

Jaskinie Jury    Jurajska Strona Alferka    Ojcowski Park Narodowy - informator turystyczny

it-jura.pl    Jurajski Serwis Turystyczny    jura.eko.org.pl   Informator Turystyczny Ojcow.pl   JuraInfo.pl - noclegi na Jurze


Wydawnictwo

Zamek

Towarzystwo

Kajakiem

Sklep Arsenał

Jura Paintball Silesia

JuraInfo.pl - noclegi na Jurze

Malamuty w Potrzebie


ForumJurajskie.pl służy pogłębianiu wiedzy o Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, oraz okolicznych regionach m.in. Obniżeniu Górnej Warty, Jurze Wieluńskiej, Progu Lelowskim, itd.
Poruszane jest tu całe spektrum zagadnień związanych z historią, etnografią, kulturą, środowiskiem przyrodniczym, oraz turystyką i krajoznawstwem obszaru Jury Polskiej.
Możesz zaprezentować jurajskie zdjęcia, zapytać o bazę noclegową, wybrać najciekawszą trasę wycieczki, czy też dowiedzieć się o mniej znanych miejscach.

Właściciel ForumJurajskie.pl / JuraPolska nie bierze odpowiedzialności za treści zamieszczane na forum przez użytkowników,
jednocześnie zastrzega sobie prawo do usunięcia wpisów naruszających zapisy regulaminu forum.
Kontakt z administratorem forum - zobacz tutaj.

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL